Właśnie słucham nowej płyty zespołu Metallica i muszę przyznać, że to naprawdę zacne dzieło. W ogóle rok 2008, jeśli chodzi o wydane płyty, kształtuje się dla mnie bardzo pozytywnie. Nowe, świetne albumy The Fratellis, Slipknota, Bucketheada, Caesars czy właśnie Metallici sprawiają, że odzyskuję wiarę w "dzisiejszą" muzykę. Oczywiście nie mogło obyć się bez kilku wpadek - We Are Scientists oraz oczywiście Scars on Broadway, bardzo mnie zawiedli.
BTW moim nowym życiowym idolem został Buckethead. Ten człowiek miał naprawdę kapitalny pomysł, na ukrycie swojej prawdziwej tożsamości. Wzbudza wokół siebie nutkę tajemniczości, nie wspominając już nawet o tym, jak genialnym jest gitarzystą :) W ogóle ostatnio zacząłem używać sztuczki pozwalającej na "zrobienie" sobie w elektryku z układem dwóch humbuckerów czegoś na kształt legendarnego killswicha. Wystarczy ustawić jeden potencjometr głośności na 10 a drugi na 0, po czym płynnie przełączać między przetwornikami. Efekt przy solówkach powinien być zabójczy. Nie wiem czy do końca jest, bo nie umiem żadnych specjalnie efektownych solówek :D Ale, od czego są chęci i zapał.
Chciałem jeszcze zahaczyć jakoś o absurd, jak to zwykle robiłem w większości poprzednich postów. Ale cholera, nie mam żadnego pomysłu... siedzę sobie w pokoju, wiatraczek całkiem sprawnie mnie chłodzi, obok leżą jakieś książki. Boże, na tym świecie brakuje inspiracji. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale najzwyczajniej w świecie, we własnym domu brakuje mi inspiracji do ironizowania :/ Zostaje jeszcze oczywiście szkoła, miejsce wręcz wymarzone :) O tak, tutaj inspiracji mi nie brakuję. Może zapiszę sobie jakiś szkolny pomysł, bym go nie zapomniał, a potem umieszczę go tutaj. No, to tak na następny raz.
papatki :*
PS. Znalazłem roboczą, niedokończona wersję mojego uwaga, uwaga, nigdy nie publikowanego posta z przed miesiąca. Specjalnie dla Was, oto i ona
Dawno nie pisałem. Ponad miesiąc... Zastanawiam się właśnie nad tym dlaczego i... w sumie to nie wiem. W zasadzie mam głęboko gdzieś to, dlaczego olałem blogowanie ostatnimi czasy. Bardziej zagłębiając się w temat, można nawet stwierdzić, że wszystko ostatnio mam głęboko... Dlaczego? Nie wiem, mam to głęboko... A to dlaczego? Nie wiem i mam to głęboko...
Co nowego u mnie? Przydałoby się o tym napisać, w końcu nie ot tak sobie, mój homepage nosi dumny tytuł bloga. Otóż idę do nowej szkoły, tam, gdzie chciałem. "To ładnie" - powiedziałby ktoś - a ja mówię, że to nieładnie, że brak mi ostatnimi czasy zapału, optymizmu czy czegokolwiek w tym stylu. A właściwie to mam to głęboko... Może to dlatego, że są wakacje, że należy mi się odpoczynek nie tylko od nauki, prac domowych ( choć w moim przypadku, jest coś takiego jak tzw. "wieczny odpoczynek", mam w końcu tytuł abstynenta naukowego ) ale od większości emocji, wielkich radości, smutków, czegokolwiek. Może to dlatego czuję się dość dziwnie, wszystko wydaje się takie monotonne... No, ale koniec już tego smęcenia :D
2 komentarze:
I tak mi sie nie chcialo wszystkiego czytac. streszczaj sie czlowieku.
pozdro :P
pozdro pozdro, a z kim mam przyjemność? :P
Prześlij komentarz